To już najprawdopodobniej ostatnia notka na tym blogu w bieżącym roku kalendarzowym. Z tego powodu pragnę życzyć wszystkim zagorzałym jego czytelnikom dużo zdrowia i szczęścia w nadchodzącym roku!
Niech nadchodzący rok, opatrzony numerem 2007, przyniesie Wam wiele radości, szczęścia i zdrowia. Życzę Wam, żebyście mogli spełnić wszystkie swoje marzenia, rozwijając się w zapragnione przez Was strony…
Jednak życzenia to nie wszystko, co pragnę napisać – wypada ten rok jeszcze podsumować…

Człowiekiem roku magazynu “Time” został, osławiony już, “You” – czyli “Ty”. Jest to skierowane do wszelkich użytkowników WWW, którzy oddziałują w ten sposób na ludzkość. Polski tygodnik “Wprost” człowiekiem roku uczynił Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro (Ziobrę?). Argumentacja tego wyboru powala z nóg.
Jednoznacznie opowiedział się po stronie ofiar, po stronie prymatu prawa do sprawiedliwości, a nie prawa do resocjalizacji przestępców. Zmusił środowisko prawnicze do rozpoczęcia procesu samooczyszczania. Wydał wojnę mafijnym układom, również w wymiarze sprawiedliwości. Wydał wojnę korporacyjnej solidarności sędziów, adwokatów i prokuratorów. Zakwestionował nieomylność lobby prawników. Odwrócił lansowaną przez nie tendencję do łagodzenia i ograniczania kar
(Wprost)
Nie zgadzam się z ani jednym zdaniem powyższego tekstu – Zbigniew Ziobro jest osobą nadgorliwie poszukującą “układów”, których rozwiązanie sprowadza się do spektakularnego zatrzymania podejrzanych, którzy zostają wypuszczeni po jednym dniu. IMO w ten sposób jednoznacznie opowiedział się po stronie układów, które sam chorobliwie “próbuje” zwalczać.
Czasami aż ciężko patrzeć na prokuraturę, która rozwiązuje partyjne spory “na górze”…
PS. WordPress sobie wymyślił jakiś obowiązkowy element stopki (czyt. GIF 1px/1px), który nie ma atrybutu alt, przez co blog w walidacji ma 1 error…
Wprost jest tygodnikiem o takiej a nie innej orientacji politycznej i co tu dużo mówić.
Nawzajem
a co do Ziobry to no coz, wedlug mnie do czlowieka roku mu bardzo daleko, jest wiecej osob ktore zasluguja na to miano a nawet stycznosci z polityka nie maja.
argumentacja jest śmieszna, ciekawe ile musiał sie wykosztować, aby ten tytuł otrzymać,
szczęśliwego i oby lepszego