Walentynki 2007

Czyli święto zakochanych
…nazwa całkiem ładna, ale pod tą maską kryją się wystawy walentynkowe przepełnione wszechobecnym kiczem :P.

Kicz bywa tworzony świadomie, w celach komercyjnych, gdyż twórczość schlebiająca popularnym gustom zwykle łatwiej się sprzedaje niż dzieła nowatorskie, zaskakujące widza czymś dotąd nieznanym. [...]

Artykuł o kiczu na Wikipedii

W Polsce – nasiąkniętej miłością do amerykańskich quasi-standardów – Dzień św. Walentego rozpoczyna się wraz z Nowym Rokiem. Właśnie wtedy w telewizji pojawiają się reklamy “czekoladowych serduszek Milka”, “zmysLove’ych lodów w McDonald’s” i wielu, wielu innych.

Wszystko to nasila się na dwa tygodnie przed Walentynkami. Dzisiaj nie da się opędzić od wszędobylskich serc i uśmiechniętych misiów – nawet w autobusach MPK są zdjęcia “Zakochanego Tramwaju”! :]

Czemu zapominamy o polskich tradycjach, takich jak Wianki. To też przecież jest olbrzymiaste Święto Zakochanych… i – przynajmniej – ma swój urok.

5 Odpowiedzi do “Walentynki 2007”


  1. 1 gwiecek luty 13, 2007 o 20:08

    Świat błyskawicznie się kurczy. Jeszcze nie tak dawno temu (np. moi dziadkowie) znali co najwyżej sąsiednie wioski. No, może czasem udawali się do pobliskiego miasta… A teraz? Tworzymy struktury pseudo-państwowe (UE) obejmujące setki tysięcy kilometrów kwadratowych…
    Po co ten wstęp?
    Skoro zmienia się sposób życia, to musi (wg mnie to jest ewolucja) powstawać nowa kultura. Każda cywilizacja, każda kultura powstawała z połączenia tego, co stare z tym, co nowe. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?
    Zamiast obrażać się na “wynalazki kultury globalnej” lepiej wykorzystać je do tego, aby w nasze szare życie zawitało trochę radości, odświętności, miłości? Może nie koniecznie za pomocą “zmysLove’ych lodów” ale… jeśli komuś to sprawi radość, to czemu nie? W imię wyższej idei? Czyż jest wyższa idea niż miłość?

  2. 2 Szczypek luty 13, 2007 o 20:16

    @gwiecek:

    Bynajmniej nie obrażam się na “wynalazki kultury globalnej”. Ta notka ma charakter trochę prześmiewczy, ale na celu ma ukazanie ogarniającego nas kiczu. Nie tak dawno (jedynie ponad rok temu :D ) w “Wiedzy i Życiu” ukazał się artykuł na temat kiczu towarzyszącemu Świętom Bożego Narodzenia. Nikt nie zarzucił autorowi obrażania się na święta, czy próby wyśmiania świąt.

    Są wysokie idee: miłość, wiara, etc. – jednak sposoby ich przedstawienia powinny być “ciut” bardziej wyrafinowane niż są obecnie… tzn. niż są teraz – kiedyś* były inne ;)

    * – “kiedyś” nabiera głębszego znaczenia im dalej w przeszłość :]

  3. 3 gwiecek luty 13, 2007 o 23:22

    Nigdy nie były “inne”… Zawsze były takie, jak je rozumieli im współcześni.
    Szczerze – nie obchodzi mnie co napisano w “Wiedzy i Życiu” – to jest tylko kolejna forma “kiczu” tyle, że w intelektualnej formie.
    Wniosek: nie walentynki są złe, czy kiczowate ale to, jak je rozumiemy i przeżywamy. A to – niestety – zależy od poziomu przeżywającego, na który (póki co ;) ) nie mamy wpływu.
    Porównanie: nie jest złe P2P tylko niektóre sposoby jego użycia…

  4. 4 Roman luty 14, 2007 o 16:11

    Ble! Zmień szablon na tamten!

  5. 5 Szczypek luty 14, 2007 o 18:33

    @gwiecek: ja napisałem coś innego?

    @Roman: nie.. w tamtym denerwowało mnie to, że w Konquerorze (


Dodaj komentarz

Musisz się zalogować by móc komentować.